status update

Dotychczas Mordor był miłosierny, a ludzie naprawdę wspaniali, ale naiwnością byłoby myśleć, że nie trafisz na ludzi przepełnionych zwykłym chamstwem i ignorancją. Po tylu latach powinnam mieć wyrobiony już gruby pancerz obojętności. Ale nie. Mordor ma też swoje lepsze oblicze, ale to potem.

Samotna matka dwójki dzieci na pełnym etacie to jest jazda bez trzymanki. Logistyka dnia codziennego – zawieź, przywież, przygotuj, katar, gorączka, alergia, pranie, sranie, kot się zeszczał, a po drodze zakupy, magiel, znowu zapomniałam podlać kwiatki. Wszystko to okraszone dużą dawką Mordoru, latem jak zawsze bujnie okraszonego brokatem srebrem złotem i bombkami. W dodatku bez tego posranego mostu poruszanie się samochodem po Warszawie jest sportem dla ludzi o wyjątkowo silnych nerwach. Tak tak, trudno być zapaloną rowerzystką w trybie samotnej matki, przynajmniej nie na tych odległościach.

Wsparcie jakiekolwiek pojedyńczo i z doskoku, nie wiem jak ogarniają rzeczywistość inne dziewczyny. Błogosławione babcie, nianie czy jakiekolwiek inne dobre dusze, które pomogą zabezpieczyć tyły. Tak czy owak kołdra zawsze jest z którejś strony za krótka i wyrzuty sumienia nie dają spać.

I uporczywa myśl, że gdybym urodziła się po niewłaściwej stronie morza Śródziemnego, może to moje dzieci leżały dziś na plaży. Wstyd mi za to, co się dzieje w dzisiejszym świecie, w moim kraju. Nie mam słów albo za mało wina, żeby o tym opowiadać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>